Bartka Księga Gości

Strona nr: 1 --- Wszystkich: 59
[pierwsza] --- <- poprzednia -+- nastepna -> --- [ostatnia]
Wpisz się do KSIĘGI GOŚCI ->

imię: Ania
miasto: Gdansk
data: 2010-04-29 18:08:12
email:
gg:
www:
Witam serdecznie,

Moja Mama zostala zdiagnozowana w zeszlym roku w listopadzie, po polrocznym pobycie w kilku szpitalach. Diagnoza byla dla nas szokiem...amyloidoza. Wierzylismy, ze znalezlismy lekarke, ktora bedzie Mame w stanie uratowac. Ufalismy, nie podwarzalismy jej kompetencji... W styczniu tego roku odnalezlismy w Londynie klinike, ktora zajmuje sie leczeniem amyloidozy. Pani Docent nie byla zachwycona pomyslem wyslania Mamy na konsultacje, argumentujac, ze jest w stalym kontakcie z lekarzami z zagranicy. Po miesiacu czasu uznala, ze wyniki badan wysle na konsultacje do Profesora Hawkinsa (wczesniej wspomnianego) do Londynu. Do tej pory nie jestesmy w stanie pojac, co miala na celu oklamujac nas przez kolejne poltora miesiaca.... W marcu osobiscie skontaktowalam sie z Profesorem, ktory nigdy nie otrzymal wynikow mojej Mamy! Pani docent nie potrafila wyjasnic, w jaki sposob mail/list nie dotarl do Profesora, zaskakujace jest jednak to, ze przez ponad miesiac twierdzila, ze jest z nim w stalym kontakcie, po prostu badania trwaja tak dlugo... Moja Mamusia odeszla 17 kwietnia... Chcialabym przestrzec wszystkich przed DOCENT LIDIA CHOJNOWSKA z KLINIKI CHOROBY WIENCOWEJ W WARSZAWIE (ul. Alpejska). Ta kobieta nie zasluguje na odrobine zaufania. Wczoraj skontaktowalam sie z nia telefonicznie, mieszala sie strasznie, nie potrafiac udzielic mi zadnej sensownej odpowiedzi. Moj Brat i ja mielismy w listopadzie pobrana krew do badan genetycznych, przyznam, ze nie zdziwilo mnie, gdy uslyszalam, ze wynikow nie ma... Miala nawet czelnosc zapytac, czy zyczymy sobie, aby badania zostaly przeprowadzone... Brak slow! Nic nie zwroci juz zycia mojej Mamusi, ale mam nadzieje, ze uda nam sie ostrzec przed DOCENT LIDIA CHOJNOWSKA
imię: Agnieszka
miasto:
data: 2010-03-10 22:57:11
email:
gg:
www:
Bardzo się cieszę że rehabilitacja pomogła stanąć i pójść do przodu. Bartku trzymam kciuki i myślami jestem z Tobą. Dasz radę. Bądz dzielny, nie daj się!
imię: Adam Ponidło
miasto: Warszawa
data: 2010-03-10 10:40:12
email:
gg:
www:
Gratuluję Bartek! Wreszcie trochę cieplejsze wieści o Tobie. Obserwuję Waszą stronę od tych właśnie trzech lat i czasami włos mi się jeżył czytając o tym co przechodzisz. Szkoda, że jednego rycerza w walce o Twoje zdrowie zabrakło - tzn. Twojej Mamy. Wiem, że bardzo walczyła o Ciebie, ale sama nie dała rady. Tam gdzie teraz jest zajmie się z pewnością opieką nad Tobą. Trzymajcie się całą Rodziną. Życzę wytrwałości i zazdroszczę Tobie siły. Jesteś chodzącym optymizmem dla innych, którzy też walczą. Robicie świetną robotę pkazując, że nadzieja jest tym co nas trzyma i winno trzymać. Mam nadzieję, że kiedyś poznamy się osobiście. Jeżeli mamy się spotkać się tylko raz w życiu - to chciałbym, abyśmy to zrobili będąc już staruszkami.

Adam
imię: Roma i Edward
miasto:
data: 2010-03-08 00:31:56
email:
gg:
www:
Kochany Bartku, cieszymy się bardzo, że znowu jesteś na chodzie :)Wierzymy w Ciebie i podziwiamy.
Trzymaj się !!
imię: Kornelia
miasto:
data: 2010-03-01 21:19:45
email: korel69
gg:
www:
Człowieku...jesteś niesamowity... masz w sobie tyle pozytywnej energi, wpisuję sie tu po raz kolejny, nie potrafie nie śledzić tej stronki... Szybkiego powrotu do zdrówka i... jeszcze nie jednego zanurzenia...( tego najbardziej życzę..)
imię: sylka
miasto:
data: 2010-02-17 12:43:33
email:
gg:
www:
Pozdrawiam i nadal trzymam kciuki :)
imię: Agnieszka
miasto: Olsztyn
data: 2010-02-08 21:11:12
email:
gg:
www:
Bartek trzymam mocno kciuki, jesteś bardzo dzielnym facetem!!! Nie daj się!!! Walcz!!! Ludzie są z tobą, przeciwko tej wstrętnej chorobie. Pozytywnej energii moc przesyłam. Agnieszka
imię: Paszki
miasto: Warszawa
data: 2010-01-19 10:32:33
email: bazzarr
gg:
www:
Bartku, powodzenia!!! :-)
imię: Kinga Koliba
miasto: Częstochowa
data: 2010-01-18 21:57:31
email:
gg:
www:
Panie Bartku!

Gratuluję wyboru szpitala. Moja kuzynka z Biłgoraja była w CKR w Konstancinie w ubiegłym roku. Co prawda okupiła to porządnym niekiedy zmęczeniem i czasami chwilami zwątpienia, ale efekt jest taki, że po kompresyjnym złmaniu dwóch kręgów (na tzw. "konikach") wróciła do sportu i jazdy konnej. Lekarze i rehabilitanci z Knstancina dali z siebie chyba wszystko, bo widzieli, że Marcie też bardzo zależało.
Trzymamy kciuki za Pańską i Pana Rodziny walkę o zdrowie. Mamy nadzieję, że teraz będzie już chociaż trochę i chociaż powoli, ale ... już "z górki". Ma Pan fajnego Synka!

Pozdrawiam - Kinga z rodziną
imię: Roma i Edward
miasto: Lubin
data: 2010-01-13 22:56:40
email:
gg:
www:
Kochany, wierzymy w Ciebie !
Codziennie sledzimy twoje zmagania i widzimy, że już najgorsze minęło.
Znowu musisz podjąć duży wysiłek, wiemy, że dasz radę.
Warto !
Wszyscy Cię kochamy.
Pamiętaj, masz teraz dodatkowe wsparcie na Górze.
Powróć do Bartka Księga Gości

[ Załóż swoją własną, darmową KSIĘGĘ GOŚCI ]